[62] "Tysiąc odłamków ciebie"- Claudia Gray

"Wiem teraz, że żałoba jest jak osełka. Szlifuje całą twoją miłość, wszystkie szczęśliwe wspomnienia, I czyni z nich ostrza, które rozrywają Cię od środka."

Tytuł: "Tysiąc odłamków ciebie"
Tytuł oryginału:" A Thousand Pieces of You"
Autor: Claudia Gray 
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Firebird 
Tom: 1
Data wydania: 10.05. 2017 r.
Liczba stron: 366
Kategoria: fantastyka/ science-fiction
Skończyłam czytać: 27.08.2017 r. 
Książka bierze udział w wyzwaniu: 73 książki na 2017 r. [45/73] 


Marguerite Caine jedyna artystyczna dusza w rodzinie, żyjąca wśród fizyków.  Matka i ojciec są słynnymi naukowcami, którzy odkryli coś niesamowitego- wynalazek pozwalający przeskakiwać pomiędzy wymiarami.  Mogli dzięki temu wiele odkryć, kiedy nagle ojciec Margurite zostaje zamordowany, a jeden z asystentów, którym jest małomówny Paul ucieka do innego wymiaru. Bohaterka razem z Theo [ drugim asystentem] udają się w podróż za Paul'em. A ich celem jest zemsta. Jednak im dłużej Marguerite przebywa w wymiarach dowiaduje się coraz innych rzeczy, już nie jest pewna do końca zabójstwa ojca, które okazuje się bardziej skomplikowane. Dodatkowo zastanawia się co tak naprawdę czuje do Paul'a. 

"Następne słowa wypowiedział szeptem.-Nie potrzebuję świata bez ciebie."

  Okładka jest cudowna i świetny pomysł na fabułę. Chociaż fizyki będę się uczyć dopiero drugi rok i ani jej nie lubię, ani ją jakoś uwielbiam to w książce wydaje się ciekawym pomysłem. A jednak się rozczarowałam. 
 Marguerite  momentami irytująca, a czasem odważna, zdeterminowana  i inteligentna. Bohaterka, której pasją jest malowanie portretów, chociaż jej siostra i rodzice są fizykami. 
 Paul i Theo są dwoma asystentami rodziców Meg. Chociaż są dla siebie praktycznie obcy, to jednocześnie tak bardzo bliscy. Różnią się od siebie prawie we wszystkim, ale traktują siebie nawzajem jak braci, co jest czymś świetnym. 
  W książkach nie mam nic przeciwko wątkom romantycznym, nawet od czasu do czasu przeczytam jakiś romanse. Kiedy zaczynałam tą książkę liczyłam na dobrą fantastykę, o wątku miłosnym myślałam, że będzie gdzieś z boku się toczył. I do tego się niestety pomyliłam. Książka zaczyna się naprawdę dobrze, ale im dalej się zagłębiałam tym wątek miłosny bardziej wchodził na pierwszy plan, a ta fantastyka cała podróż pomiędzy wymiarami schodziła na drugi plan. Powiem jeszcze, że to był trójkąt miłosny i na moje szczęście wybrała nie tego na którego liczyłam. Dla mnie byliby świetną parą. 

"Myślę, że to jest właśnie granica dorosłości. Nie te wszystkie bzdury, jakie nam wmawiają - ukończenie liceum, utrata dziewictwa, własne mieszkanie czy co tam jeszcze. Przekraczasz granicę, kiedy po raz pierwszy zmieniasz się na zawsze. Przekraczasz ją, kiedy po raz pierwszy zrozumiesz, że nie ma powrotu do tego, co było."

 Styl autorki jest przyjemny, co prawda książki nie pochłonęłam w jeden wieczór, a zajęło mi to prawie tydzień. Co w żadnym razie nie jest minusem powieści, ale ta historia wymaga skupienia.  Muszę przyznać, że trochę sprawiało mi kłopot czytanie, zapamiętywanie tych wszystkich trudnych nazw, czy też imion. Także jeśli gdzieś w recenzji coś źle napisałam, to mi wybaczcie. 
  Akcja książki, tutaj ogromny plus, albowiem podróże między wymiarami są świetne. Najpierw bohaterka przeskakuje do Londynu, miejsca gdzie chce zostać projektantką, często chodzi po klubach itp. Następnie przeskakuje do Moskwy i dla tego momentu warto było czytać. I nie jest to spoiler Marguerite jest tam księżną, córką cara. Wkrada tutaj się też wątek miłosny. Uważam, że to co działo się w Rosji powinno tam zostać, niestety na tym miłość pomiędzy bohaterami się nie kończy. Ale czas przeskoczyć do następnego wymiaru, który jest bardzo podobnego do tego w którym żyła. Bohaterka widzi tam swoją rodzinę, całą ojca, matkę i Josie. Czwarty wymiar, okazuje się tym ostatnim i jest to Australia, gdzie razem z rodziną prowadzą badania naukowe pod wodą. To są podróże między wymiarowe, których można doświadczyć za pomocą takiego małego naszyjnika Firebird'a. Inne ważne rzeczy związane z tymi podróżami to, to że nie można się przenieść do wymiaru w którym się nie żyje, wymiary są zbliżone do siebie w różnych stopniach jedne bardziej, drugie mniej. W każdym wymiarze jest inny postęp technologiczny.  Dla mnie jest to bardzo ciekawe, ale autorka powinna to jeszcze bardziej rozwinąć. Moim zdaniem wtedy książka byłaby bardziej interesująca. Jest to dopiero pierwszy tom, więc mam nadzieję, że pisarka skupi się bardziej na swym genialnym pomyśle niż wątku romantycznym. 

Podsumowując: "Tysiąc odłamków ciebie" to książka z fantastycznym pomysłem. Jednak momentami wątek miłosny wkracza na pierwszy plan, zamiast tej całej fantastyki powieści. 
W dziele autorki można znaleźć kilka minusów, ale także i plusy, których największym są podróże między wymiarami. 

Udostępnij ten post

44 komentarze :

  1. Nie czytałam jeszcze ale jestem bardzo ciekawa :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/09/54-recenzja-jedyna-kiera-cass.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście okładka wspaniała, ja czytać nie zamierzałam, ale chyba dam szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie przyjemnej lektury :)

      Usuń
  3. Okładka tej książki jest genialna *-*
    Moja przygoda z fizyką w szkole trwa czwarty rok i na szczęście ten czwarty jest również tym ostatnim. Jestem bardzo ciekawa tej książki praktycznie od momentu, gdy pojawiła się w zapowiedziach na maj. Nie będę ściemniać, że to przez te wymiary, które mnie zainteresowały i takie tam. No okładka mnie zachęca do przeczytania. Z tego co czytam sobie recenzje po blogach książka dostaje opinie poniżej oczekiwań. Nie wiem czy to dlatego że ludzie są wymagający, czy może jednak dlatego że najzwyczajniej w świecie autorka zmarnowała to co sobie wypracowała dobrym pomysłem na fabułę. Być może jak już uda mi się skończyć ,,Pasażerkę" Alexandry Bracken (powiem tylko że podróże w czasie i no omnomnom palce lizać) to pokuszę się na kupno tej pozycji. Zwłaszcza, że jakoś niebawem bo chyba we wrześniu wychodzi drugi tom.
    Mam jeszcze takie jedno pytanko. Częściej kupujesz książki czy wypożyczasz z biblioteki? Pytam bo ostatnio tak jakoś nawracam się na drogę wypożyczania (bo w takim tempie to będę się musiała pozbyć łóżka z pokoju, żeby mieć miejsce na książki) i potrzebuję jakiegoś mentalnego kopa, żeby nie stwierdzić, że łagodnie mówiąc mam to gdzieś i pognać do komputera by wejść na nieprzeczytane.pl
    Mam drobny defekt, nie lubię czytać książek, które przede mną czytało x osób.
    Koniec mojego przynudzania XD
    Bardzo ciekawa recenzja. Czekam oczywiście na następne! :)
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się nie zgodzić xd Moja dopiero drugi, ale zaczęłam ją ostatnio lubić [!] A wiesz mnie też! :) Może podobnie jak mi nie podoba się większości wątek miłosny, który odgrywa w książce główną rolę, a ma to być książka fantastyczna..Kurczę, podróże w czasie love love muszę przeczytać xD Hmm.. ostatnio różnie raczej tak po rowno trochę wypożyczam trochę kupuję. Ale w mojej bibliotece są całkiem niezłe książki, więc nawet często wypożyczam [ Percy, Percy czytajcie ludzie wszyscy mega polecam love ♥, jest to seria z biblioteki i jak widzę te wszystkie ryski i pomazane długopisami to aż mnie ciarki przechodzą]Ej nie przynudzasz, bardziej ja xD Aaa dzięki ♥

      Usuń
  4. Według mnie wątek romantyczny zniszczył tę książkę :/ Zdominował fabułę, co było rozczarowująca. Dla mnie już w Rosji było słabo, bo zamiast zajmować się istotnymi sprawami albo chociaż lepiej ukazać ten wymiar, autorka zaczęła nudzić. Ja zrezygnuję z czytania kolejnych części :/
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Rosja była w porządku, ale potem coraz gorzej :)

      Usuń
  5. Motyw podróży bardzo mi się podoba, w przeciwieństwie do trójkąta miłosnego, ale cóż, nie można mieć wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, dla mnie ma ona więcej minusów, niż plusów i dostrzegam to już po przeczytaniu samych kilku recenzji, więc na pewno po nią nie sięgnę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, dla chyba się one równoważą

      Usuń
  7. Nie czytałam tej książki, ale jakoś nigdy mnie do niej nie ciągnęło. Trochę szkoda, że wątek miłosny wychodzi na pierwszy plan, nie bardzo temu kibicuję w książkach.

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka tej książki faktycznie zachęca, ale nie jestem do końca przekonana, czy jest to pozycja dla której warto poświęcić swój czas...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czytałam ostatnio tę książkę, ale podobała mi się w miarę, miała swoje błędy, ale zobaczymy jak się spiszą kolejne części.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciągle trafiam na recenzje tej książki :) Czyżby zaczęła mnie prześladować 😂?

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest naprawdę cudowna i chociażby to działa na mnie jak magnez. :D Mimo jej wad, myślę, że z chęcią sięgnę po tę książkę i oczywiście po następne tomy, żeby zobaczyć, na czym bardziej się skupi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że się Tobie spodobają :)

      Usuń
  12. Moja koleżanka była zachwycona tą książką. Ja jej jeszcze nie czytałam, ale mam w planach. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta okładka tak kusi, oj kusi :) Dam szansę tej pozycji w wolnej chwili :)

    Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo, że okładka i tytuł przyciągają uwagę. Pomysł na fabułę interesujący :D Aczkolwiek raczej sobie odpuszczę tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jest bardzo ciekawy, ale moim zdaniem nie do końca wykorzystany

      Usuń
  15. Ta książka chyba mnie ostatnio prześladuje! Muszę ją w końcu przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ostatnio widzę ją wszędzie

      Usuń
  16. Pamiętam ten czas, kiedy na instagramie była dosłownie wszędzie. Nigdy jednak zbytnio nie zwracałam uwagi o czym ona jest i śmiało mogę stwierdzić, że po tej recenzji narosła chęć, aby ją przeczytać :D

    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, książkę oceniłam średnio i nie wiem czy tak mocną zachęciłam do jej przeczytania :D

      Usuń
  17. Przyznam, że od pewnego czasu ta książka staje się uciążliwa - wchodzisz na fb, a tam konkurs (właśnie z tą pozycją), czytam bogi to znowu znajdę co najmniej dwa, gdzie jest recenzja tego tytułu... Niedługo jeszcze wyskoczy mi z lodówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha może i tak być, premiera była chyba w maju a ja nadal często widzę tę książkę :)

      Usuń
  18. Muszę tę książkę w końcu nadrobić. Okładka i recenzje zachęcają, a ja nie mogę się zdecydować. Chyba w końcu zakupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wypożyczałam z biblioteki i nie żałuję :D

      Usuń
  19. Ostatnio wszędzie widzę tę książkę, ale i to nie przeszkadza, bo okładka jest cudowna <3 Musze się za nią w końcu, zabrać, aby wyrobi sobie opinie, bo zbiera ona sprzeczne oceny :)
    Pozdrawiam :P
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przeczytaj i oceń sama, ja tak zrobiłam i niestety wyszło jak wyszło :)

      Usuń
  20. Jak wątek miłosny zbyt bardzo wysuwa się na pierwszy plan to ja jednak muszę podziękować. Jako kobieta bez serca, mam alergię na wątki miłosne w książkach :D Więc ja przystopuję! :D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak aż bardzo nie mam, ale nie miałam ochoty na romanse :D

      Usuń
  21. Planuję ją kupić dla samego wydania :D a skoro już będzie to się jeszcze przeczyta :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Recenzja nie przekonała mnie do przeczytania książki. Akcja wydaje się zbyt zagmatwana, a poza tym nie lubię nachalnych wątków miłosnych :)

    OdpowiedzUsuń