[46] "Gwiazd naszych wina"- John Green

"Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń."


Tytuł: "Gwiazd naszych wina"
Tytuł oryginału: "The Fault in Our Stars"
Autor: John Green 
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 04.06.2014 r. 
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Liczba stron: 320
Skończyłam czytać: 17.06.2017 r,
Książka bierze udział w wyzwaniu: 73 książki na 2017 r. (30/73)


Hazel jest 16- letnią dziewczyną, która choruje na raka. Zawsze musi mieć przy sobie butlę z tlenem,  inaczej nie mogłaby oddychać.  Życie Hazel jest pełne niepokoju, nie wiadomo kiedy może umrzeć. Często chodzi na grupy wsparcia, dla osób chorych. I tam poznaje Augustusa,  dzięki któremu jej życie staje się inne. 

"To tylko nasza, a nie gwiazd naszych wina"


Hazel ma 16 lat i ciężko choruje. Jako bohaterka zachowuje się zwyczajnie. Jest miła, z delikatnym poczuciem humoru, czasami się złości ( ale  jej się nie dziwię). Za to Gus, od początku wesoły, z poczuciem humoru. Niestety cierpiący z powodu raka , przez co jest pozbawiony prawie całej nogi.  Główną bohaterką jest Hazel, ale to Augustusa autor lepiej wykreował i opisał jego historię. Gus jeden z zawodników w drużynie koszykarskiej, z mnóstwem pucharów za osiągnięcia. I bum, nagle zdiagnozowano u niego chorobę, przez co musi zrezygnować ze swojego hobby. A mimo to jest wesoły, zachowuje pogodę ducha. Bohater jest przystojny i często sam o tym wspomina. 

Mogłabym powiedzieć, że Hazel nie da się nie lubić. A Augustus jest czarujący. Tyle, że mnie te postacie nie zachwyciły. Nie to, że ich nie lubię, ale nie przywiązałam się do tych bohaterów. Nie płakałam na książce, a jak czytam mnóstwo opinii, to bardzo często pojawiają się łzy.  Nie wiem czemu, ale postacie drugoplanowe są dla mnie świetne. W "Gwiazd naszych wina" pokochałam Isaaca, dla mnie jest najlepszych bohaterem tej książki. Isaac to przyjaciel Gus'a, który uczęszcza na grupy wsparcia. Jednak też choruje i to smutne, bo grozi mu całkowita utrata wzroku.  O bohaterze nie ma za wiele, ale ja go polubiłam. 


"Isaac: Nie lubię żyć w tym świecie bez Augustusa Watersa.
Komputer: Nie rozumiem...
Isaac: Ja również. Pauza."


Wątek miłosny, każdy wie lub domyśla się, że toczy się między Hazel i Augustusem. Tylko taki mały problem, on się w niej zakochał i się z tym nie krył, wiedział, że Hazel choruje i mu to nie przeszkadzało. Za to nasza bohaterka bała się, że umrze i Gus będzie przez nią cierpieć i nie chciała z nim być, ale z drugiej strony się w nim zakochała. 

Po "Gwiazd naszych wina" sięgnęłam, ponieważ od dłuższego czasu ta książka stała na półce. I nie, to nie było pierwsze podejście. Próbowałam obejrzeć film, ale zanudził mnie, stanęłam w połowie i raczej nie dokończę. Dużo osób się zachwyca tą książką, zresztą autorowi przyniosła naprawdę dobrą opinię. 

Książka mi się nie spodobała, nudziłam się przy niej. Męczyłam ją od maja, a ma zaledwie trochę więcej niż 300 stron. Rozumiem wszystkich którym książka się podobała, bo to jedna z tych opowieści o miłości, w której przeszkadza choroba. Jak dużo jest tych książek? Mnóstwo.  
Autor ukazał życie osób chorych. I ich rodzin, przyjaciół, jak to wszystko wygląda. 

Dużą rolę w książce odegrała jedna książka, którą przeczytała bohaterka, a potem Gus. To było bardzo miłe ze strony Augustusa, że chciał, aby autor książki przekazał im ciąg dalszy historii. Ale ten człowiek musiał mieć mnóstwo fanów i odpisał akurat im, chociaż też nie do końca on. Dla mnie wątek z tym autorem, jest trochę  niedopracowany, zabrakło mi wyjaśnień i bardziej rozwiniętego wątku. 

"Nie uważam, że wszyscy powinni mieć oboje oczu, nie chorować i tak dalej, ale każdy powinien przeżyć prawdziwą miłość, a ona powinna trwać przynajmniej do końca jego życia."

Zakończenie, którego się spodziewałam. Chociaż wcześniej mi zaspoilerowano.. Nie płakałam, było smutno, bo ta książka nie należy do szczęśliwych zakończeń. 

Podsumowując: "Gwiazd naszych wina" poleciłabym osobom, które wzruszają się na książkach. Dla mnie ta książka nie była najlepsza i bardzo mi się dłużyła. Jednak to wszystko zależy od tego jakie książki czytacie. 

Udostępnij ten post

39 komentarzy :

  1. Czytałam i mi z kolei się podobała. Ale należę właśnie do grona osób, które się wzruszają, dlatego zarówno książka jak i film zrobiły na mnie duże wrażenie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, ja po prostu wolę fantastykę xd

      Usuń
  2. To jedna z moich ulubionych książek! Lubię się czasem wypłakać na filmie czy książce, więc od razu ją polubiłam. :D <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyna książka Greena, która mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że najlepsza. Ale chce spróbować przeczytać "Papierowe Miasta" :)Może ta przypadnie mi do gustu :D

      Usuń
  4. Całkiem mi się podobała ta książka, aczkolwiek według mnie nie należy do najlepszych spośród tych Johna Greena ;)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czyli jednak jest nadzieja, że polubię twórczość tego autora :)

      Usuń
  5. Mnie bardzo się podobała i cieplutko ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się wzruszam, ale mam zasadę, że jeśli obejrzę film, to nie przetrawię książki... Również często mam tak, że nie lubię wbrew pozorom głównych bohaterów
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat to nie przeszkadza, co pierwsze film albo książka.:D

      Usuń
  7. Moja ulubiona książka Greena, czytałem ją trzy razy, ale inne książki tego autora kompletnie mi się nie podobają :/

    Hubert z Thelunabook
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, różnie jest z tymi książkami Greena. :D

      Usuń
  8. Nie moje klimaty, nawet gdybyś nie wiem jak polecała - nie skusiłabym się :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi książka się nie podobała :)

      Usuń
  9. czytałam i film był o niebo lepszy od książki, choć ta do pewnego momentu mi się podobała, lecz później bardzo mnie nudziła :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre fragmenty mnie też nawet się podobały :) Ale to nie zmienia faktu, że ani filmu ani książki nie trawię :D

      Usuń
  10. Ja należę do osób, którym książka nie przypadła do gustu i się nie podobała, ale z czasem, gdy o niej myślę, to jednak uważam, że wcale nie była taka zła. Każdy ma inne preferencje i wiadomo, że nie wszyscy pokochają jedną książkę. Ciesze się, że w końcu znalazłam recenzję, która nie zachwala tej książki - chociaż przyznaję, że Green wcale nie jest najgorszym pisarzem. :)

    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O w końcu ktoś kto mnie rozumie :) Haha, dziękuję <3

      Usuń
  11. Planuję przeczytać. Już od jakiegoś czasu mnie ta ksiązka intryguje

    OdpowiedzUsuń
  12. Planuje przeczytać coś Greena jednak nie "Gwiazd naszych wina". Oglądałam ekranizacje i jakoś mi nie podeszła (chyba przez aktorkę grającą Hazel).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mi też ekranizacja się nie spodobała, a raczej utknęłam w połowie ;/

      Usuń
  13. ,,Gwiazd Naszych Wina" to książka, której zdecydowanie nie wspominam dobrze. Sama fabuła mnie nudziła, bo ile już było książek z takim schematem? Bohaterowie byli nawet ok, ale sami bohaterowie to za mało, żebym mogła powiedzieć, że mi się podobało.
    John Green to autor, o którym nie wiem co myśleć. Z jednej strony ,,Papierowe Miasta", które pochłonęłam błyskawicznie i z przyjemnością a z drugiej ,,Gwiazd Naszych Wina" czyli książka, która totalnie mnie nie zachwyciła plus zakończenie, które mi zaspojlerowano na jakiś rok przed tym jak zaczęłam ją czytać.
    Bardzo ciekawa recenzja! ;p
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też zaspoilerowano xd Ja jeszcze nie wiem nie czytałam innych książek Green'a Dzieękuje i też pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Ja mam tendencje do wzruszania się przy książkach i ta również mnie wzruszyła, choć jakoś nie utkwiła w mojej pamięci na dłużej mimo iż po przeczytaniu uznałam, że jest rewelacyjna ;) Szkoda, że Ciebie rozczarowała, ale to zrozumiałe, gdy w książkach porusza się coraz częściej te same tematy przez co brak im oryginalności ;) Niemniej to chyba jedna z ciekawszych książek autora mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji przeczytać innych książek autora, ale akurat ta fabuła mi się nie spodobała za to ciekawi mnie do "Papierowe miasta"

      Usuń
  15. Mi niestety zaspojlerowano zakończenie i boję się po nią sięgnąć, bo wiem, że będę płakała już od samego początku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zaspoilerowano a płakać nie płakałam xd

      Usuń
  16. Film podobał mi się, ale książki nie czytałam i nw czy to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli film Ci się podobał to możliwe, że książka też :D

      Usuń
  17. Czytałam ją już dawno, recenzja na blogu jest. Ale tak w skrócie: przeczytałam ją błyskawicznie, bo zwykle tak czytam młodzieżówki. Ale w moich oczach wypadła bardzo zwyczajnie i przeciętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, ja musiałam się z nią męczyć ponad miesiąc ;)

      Usuń
  18. Oglądałam film i bardzo mi się podobał :) po książkę może kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli film Ci się spodobał to czemu nie :D

      Usuń
  19. Za książki Greena ja się zabieram i zabieram... i zabrać się nie mogę xD
    Ale słyszałam, że "Gwiazd naszych wina" i "Papierowe miasta" są najlepsze.
    Jedną z nich będę chciała przeczytać do końca roku - tak mam ochotę obejrzeć ich ekranizacje ♥. Jak się zorientowałam mam podobny gust czytelniczy do ciebie, więc tę opowieść sobie chyba odpuszczę.
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się długo zabierałam. Ja mam w planach jeszcze "Papierowe Miasta" i "Szukając Alaski" :D Mi z tymi ekranizacjami średnio wyszło "Gwiazd..." nie do trwała, a "Papierowe..." byłam zachwycona :) Haha, ojej xd Pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Oglądałam film i tyle mi wystarczy. :D

    OdpowiedzUsuń