[39] "Ja, potępiona"

"Krajobraz wciąż był taki sam. Ściana. Kolejna ściana. O! O!A to jest! A to...! Jeszcze jedną ściana..."



Tytuł: "Ja, potępiona"
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Cykl: Wiktoria Biankowka
Tom: 3
Data wydania: 10.12 r.
Liczba stron:416
Kategoria: Fantastyka
Skończyłam czytać: 03.04.17 r.
Książka bierze udział w wyzwaniu: 73 książki na 2017 r. (21/73)



Wiktoria Biankowska, tym razem przypadkowo trafia do tartaru. Tartar to miejsce pełne okrucieństwa, gdzie diabły i anioły nie mają wstępu, rządzi się swoimi prawami, nie można stamtąd wyjść, jest wszędzie szaro, nie ma co jeść. A na ulicach można zobaczyć morderców. Beleth zrozpaczony po utracie Wiktorii, próbuje ją odzyskać, czy mu się uda przejść przez labirynt prowadzący do Tartaru?

Było piekło, było niebo, a teraz autorka zsuwa bohaterkę do tartaru, co tam się wydarzy? 

Wiktoria bardzo się zmienia. Już nie jest tą dziewczyną co w pierwszym tomie, jest bardziej zdecydowana, wie ( w końcu) czego chce, krótko mówiąc zmienia się na lepsze. Piotruś też przechodzi metamorfozę, może nie jest tak irytujący jak wcześniej, ale to nie zmienia faktu, że nadal jest w tej książce niepotrzebny. Beleth i tutaj strasznie ubolewam. Bohater, którego większość z czytelników kochała za humor, intrygi i podstępność- to znikło, w większej części. Diabeł, zaczyna się poświęcać dla miłości i takie tam. Azazel, przynajmniej on się nie zmienia, nadal podstępny, chce powstrzymać Beletha przed podjęciem decyzji.... Przejdźmy do postaci, o których tyle nie było w poprzednich częściach za dużo, a teraz wysunęły się do przodu i autorka zrobiła to wspaniale. A mianowicie Lucyfer i Gabriel, dzięki nim ta książka zawierała jeszcze humor, nie ma to jak w czasie wojny, nadal mieć zakład. Możecie się domyślać, że Azazel im sporo pomógł i odegrał wielką rolę w tych zdarzeniach. 

"- Na całe moje szczęście jestem cholernym Szatanem i mogę zmienić moje cholerne zdanie!"

Uwaga, uwaga nie ma trójkąta miłosnego. Pierwsze rozdziały, dlatego wydały mi się bardzo zabawne, myślałam, że autorka obróci to w jeszcze bardziej zabawną historię, a dostałam całkiem inną historię, którą momentami można było przewidzieć. 


"- Czemu znowu wzywamy Gabriela?- zapytał zaskoczony[Beleth].

- Bo się za nim stęskniłem.- warknął władca Piekieł."

Elżbieta Batory, już nie jednokrotnie spotkałam ją w książkach, tutaj spotykamy ją w tartarze, chce objąć władzę nad światem i takie tam, trochę jak Azazel, albo Morini, tyle, że w bardziej okrutny sposób. 

Autorka wykazała się sporą wiedzą, wplatając mitologię grecką w fabułę.  W większości, byli to mityczni bohaterzy, którzy mieszkali w tartarze, ale bardzo podobał mi się też motyw, kiedy do tartaru ludzie, byli przewożeni rzeką Styks ( tak to się pisze ?), przez Charona. A żeby wyjść z tartaru, trzeba przejść taki labirynt, składający się z wielu przeszkód, jak ten olbrzymi pies. 

"Charon przerażał mnie bardziej niż Śmierć. Mimo, że obydwoje najwyraźniej zaopatrywali się w tym samym butiku.
-Nie znasz przypadkiem Śmierci?- zagadnęłam.
-To moja siostra- odparł.
Współczuję rodzicom..."



  Ten akapit, może być spoilerem, więc jeśli nie czytaliście książki, to możecie pominąć. Beleth, czyli co mniej rozczarowało, jak autorka mogła zrobić z niego ifirta, czy dżina, dla mnie to okrutne, po tym fakcie chciałam porzucić książkę, byłam za to zła. Całą książkę nie mogłam tego przeboleć, znaczy zakończenie trochę poprawiło mi humor, ale nadal, dla mnie to straszne. 

 Okładka mnie trochę przeraża i odpycha, jeśli was też radzę sięgnąć po e-booka :) Cytaty, niektóre zawierają w sobie trochę humoru, a inne są bardziej poważne. Tak, ten tom był chyba najbardziej poważny. 

Podsumowując: "Ja, potępiona", czyli ostatni tom trylogii okazał się dla mnie trochę gorszy od poprzednich. Jednak ma w sobie też wiele zalet, jak wiarygodne opisy, dzięki którym możemy wyobrazić sobie miejsca, wplecioną mitologię grecką i wiele innych. 



"Ja, diablica" | "Ja, anielica"| "Ja, potępiona"

Udostępnij ten post

14 komentarzy :

  1. Dla mnie każdy tom jest równie świetny co poprzedni, ale trzeba przyznać, że autorka postawiła w tej części na "starszego" czytelnika. Jednak duet Gabriel i Lucyfer to wynagradzają:)
    Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dokładnie, Lucyfer i GABRIEL Xd

      Usuń
  2. Jeszcze nie czytałam tej trylogii ale być może po nią sięgnę. Pozdrawiam i zapraszam do siebie-może zostaniesz na dłużej. ;) http://prostoprzezksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio prawie kupiłam pierwszą część tego cyklu, gdy była w tanich książkach w Biedronce, ale jakoś się powstrzymałam. Sporo już słyszałam o tej serii i jestem coraz bardziej ciekawa, ale wciąż nie mam pewności, czy to na pewno coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było co się zastanawiać, tylko brać, póki okazja! :D

      Usuń
  4. Nie mam zamiaru nigdy sięgać po tą serię, okładki i tematyka są jak dla mnie okropne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Los Beletha również mi nie spasował, bo zbyt go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa tej serii i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją przeczytać :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi spodobał się ten zabieg, co autorka zrobiła z Belethem. To znaczy ja też prawie rzuciłam tą książką, ale wydaje mi się, że gdyby tego nie zrobiła, to straciłoby to na orginalnosci i byłoby aż nazbyt przewidywalne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No było to oryginalne i niespodziewane, ale dla ,mnie i tak to straszne :D

      Usuń