[37] "Ja, anielica"- Katarzyna Berenika Miszczuk

"Oto dlaczego nie należy drażnić się z drzwiami. Mogą potem wepchnąć ci
klamkę w plecy w najmniej oczekiwanym momencie."


Tytuł: "Ja, anielica"
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B
Cykl: Wiktoria Biankowska 
Tom:2
Data wydania: 28.09.2011 r.
Liczba stron: 384
Kategoria: fantastyka
Skończyłam czytać: 25.03. 17 r. 
Książka bierze udział w wyzwaniu: 73 książki na 2017 r. (20/73)

Wiktoria, była już w piekle jako diablica, dzięki dwóm diabłom. Ale i teraz Beleth i Azazel powracają z kolejnym planem, postanawiają znowu zawrócić w życiu dziewczyny. Podstępne diabły, proszą Wiktorię o wyczarowanie im skrzydeł. Tym razem akcja toczy się w niebie. Jak potoczą się losy bohaterów ? Właściwie to jeszcze kilka się pojawi, jak podstępny anioł Morini, anioł Gabriel, rodzice Wiktorii. 

"Zdruzgotane spojrzenie Szatana łatwo było zinterpretować. Osobiście

odczytałam je jako: „Ponownie jakiś śmiertelnik poważył się sięgnąć po
zakazany owoc znajdujący się pod moją opieką przez tyle tysięcy lat!”.
Oczywiście można było też zinterpretować to w prostszy sposób jako:
„Co?! Znowu?!”.
Wiedziałam, że się ucieszy."


Skończyłam już całą trylogię, więc jeśli coś pomylę to przepraszam. Wiktoria Biankowska, to nasza główna bohaterka, wiedzie spokojne, normalne życie, ale znowu pojawia się Beleth. Wiktoria, jako bohaterka nie jest straszna, chociaż potrafi zirytować człowieka, tym swoim narzekaniem  i, kiedy nie wie kogo wybrać, a wybór jest tak prosty. 

"Hm, kogo wolę? Z jednej strony mam diabła, który kłamie i morduje, a z drugiej śmiertelnika, który kłamie i zdradza. Nie wiem. To naprawdę ciężki wybór. Obaj macie tyle pozytywnych cech.."

Beleth, to ten sam Beleth co wcześniej krótko mówiąc, nadal czarujący diabeł z poczuciem humoru. Azazel, czyli kolejna wspaniałą postać książki, w "Ja, diablica" chciał objąć panowanie w piekle, a teraz wyrusza do nieba, bo po co komu piekło jak można mieć niebo.  

Było o piekle, to teraz o niebie, spotykamy tam podstępnego anioła Morini. Morini, jest trochę podobny do Azazela, mają "wspólną pasję", czyli objęcie władzy nad światem, tyle, że każdy chce być lepszy od drugiego. 

"Czasami, Wiktorio, nawet anioły popełniają błędy"

Piotrek, eeee, wspomniałam już jak bardzo go nie lubię ? Książka, bez niego byłaby lepsza. 

Czas przy książce, zleciał mi bardzo szybko, ale to nic nowego. Nie brakuje też humoru, intryg  Azazela , jeszcze wkracza Morini więc podwójne intrygi,  kradzież....

"-Ty pomiocie Szatana!!!Jak śmiesz?!


hmm... Lucek by się chyba zdenerwował. Wątpię by ucieszyły go insynuacje, że możemy być spokrewnieni."


Wątek miłosny, czyli kogo wybierze Wiktoria diabła, czy śmiertelnika, Piotrka, czy Beletha. Wybór mnie nie zaskoczył, ale myślałam, że rozstrzygnie się to w 3 tomie, chociaż i tak było to miłe zaskoczenie. Książka jest przepełniona humorem, przekomarzankami Beletha i Wiktorii, zdecydowanie przy tej książce nie da się nudzić. 


"- Wystarczy, że sześć razy zawołacie w myślach: "Lucyfer jest najwspanialszym władcą Piekieł i nikt przenigdy nie będzie lepszy od niego", a demony pojawią się z odsieczą.

Nie zdziwiło mnie to. Ani trochę.

- Nieco nie za długie jak na hasło ratunkowe?- zapytałam - Nie może być po prostu: "Szatanie pomóż"?
-Nie. To, co ja wymyśliłem, bardziej mi się podoba.

Już nie mieliśmy o czym dyskutować."

Opisy nieba, tam musi być przepięknie! Diabły pragną tam wracać. Można się dowiedzieć, czegoś o guziku wielkiego kataklizmu. Azazel....

"- NIE DOTYKAJ!- ryknął Zafkiel i zakrył panel sterowania własnym ciałem.

Odsunęłam się zaskoczona.
- Dlaczego?
- Bo ja go kiedyś nacisnąłem i od tej pory Zafkiel nikomu nie ufa - wyjaśnił mi Azazel pretensjonalnym tonem.
- To przycisk WIELKIEEEGO KATAKLIZMU! - zawył anioł.
- Wielkiego kataklizmu? - upewniłam się.
A to dopiero durna nazwa.
- Nie wielkiego kataklizmu, tylko WIELKIEEEGO KATAKLIZMU - poprawił mnie z wyraźnym akcentowaniem każdej głoski w tych dwóch słowach.
- Czyli do czego służy? - nadal nie rozumiałam.
- Niszczy wszystko, całe życie - złowieszczy głos Zafkiela potoczył się po pomieszczeniu. - To KATAKLIZM, KATAKLIZM, KATAKLIZM!
I oto dowód na to, co się dzieje, kiedy ktoś przez kilka miliardów lat włącza i wyłącza deszcz. Zdecydowanie nie polecam tego zawodu."


Zakończenie, mi tam się podobało, nareszcie. 


Podsumowując:
"Ja, anielica", czyli 2 tom trylogii o Wiktorii Biankowskiej dorównuje pierwszemu, jest przepełniony humorem, zaskoczeniom oraz opisom nieba. Dzięki, Azazelowi i Belthowi nie można się nudzić przy książce, ponieważ zapewniają nam świetny humor i dużo intryg.


"Ja, diablica"| "Ja, anielica"| "Ja, potępiona

Udostępnij ten post

24 komentarze :

  1. Czytałam już wiele dobrych recenzji na temat tej serii, ale nie potrafię się przełamać. Mam w sobie takiego małego uparciucha, który jak się na coś uprze, to nie i koniec :D Po prostu do polskich autorów podchodzę z dystansem, a po fantastykę spod pióra polskiego pisarza, to nie prędko sięgnę. Nie mam pojęcia skąd te uprzedzenia, ale tak mam i ciężko mi uciszyć tego uparciucha we mnie :D
    Pozdrawiam ♥
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama rzadko sięgam po dzieła polskich pisarzy, ale naprawdę warto :D

      Usuń
  2. Nie jestem pewna, czy stuprocentowo wpisuję się w target, ale może kiedyś spróbuję :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi tom dwa podobał się mniej niż jedynka, ale jeszcze miał poziom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, trzeci jest odrobinę słabszy :(

      Usuń
  4. Nie podoba mi się ta książka. To coś kompletnie nie dla mnie.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam całą trylogię dosyć dawno, ale mam o niej dobre zdanie. Świetni bohaterowie (zwłaszcza diabełki haha) i pomysł na historię - rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie czemu nie? Skoro tak dużo humoru to chyba warto przeczytać. Super cytaty !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te cytaty to tylko odrobina, w porównaniu z innymi, które znajdziemy w książce :D

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale mam na swojej półce pierwszy tom, który kiedyś całkiem przypadkowo wygrałam w jakimś konkursie. Dlatego też jak znajdę wolną chwilę, to postaram się zajrzeć do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała taką perełkę mieć na półce :)

      Usuń
  8. Kocham, kocham, kocham <3
    Ale Piotruś... Łeee xD
    A ten cytat z wielkim kataklizmem jest świetny! Jeju jak ja się przy tym śmiałam xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chyba jestem jakaś dziwna - bo bardzo dobrego o tej trylogii i słyszałam i czytałam, a dla mnie była drogą przez mękę! Wiktoria była dla mnie tak irytująca, że nie mogłam jej zdzierżyć. Teraz czytam Kossakowską i chociaż może nie powinnam tak robić to cały czas porównuje te dwa "światy" i niestety, ale pani Miszczyk wypada w tej rywalizacji bardzo, bardzo, bardzo blado.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może by tak jeszcze raz spróbować z twórczością autorki? :D

      Usuń
  10. Bardzo oryginalny pomysł na fabułę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam tą książkę tak dawno i zdecydowanie muszę ją przeczytać jeszcze raz. O mało co nie popłakałam się znowu ze śmiechu, jak czytałam te cytaty. <3
    Pozdrawiam, Hayles z http://ourbooksourlive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń