[20] The Selection- podsumowanie serii Kiery Cass

Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich.

Witajcie kochani!
  Seria Pani Cass, już za mną na moim blogu znajduję się tylko recenzja, pierwszej części, więc głupio mi było robić ostatnią bez trzech w środku.  Zrobiłam tak z Harrym Potterem i dziwnie to wyszło. Postanowiłam, więc podsumować. A więc przygotujcie się, bo recenzja może być trochę chaotyczna.





Zacznijmy od trzech pierwszych części, a no i zapomniałam Was uprzedzić: Jeżeli nie lubicie serii The Selection, to trochę słabo, bo ja właśnie mam zamiar się nią zachwycać. Wiecie same Ohh i Ahh!  
Pierwsze trzy części są opowiadane z perspektywy Americki, trochę dziwne imię, przynajmniej dla mnie. xD

Ty sobie nie dajesz rady z płaczącymi kobietami, a ja nie radzę ze spacerami u boku księcia.

            Opis                

 America Singer zostaje wybrana do eliminacji, jest jedną z 35 dziewczyn kandydujących o serce księcia Maxona, chociaż Amy nie jest tu konkurentką, jest w pałacu dla jedzenia. Jest piątką, normalnie głoduje z rodziną.  Jednak potem Amy zaczyna lubić Maxona.  

To nie będzie "Żyli długo i szczęśliwie".
To będzie o wiele więcej.

             Opinia             

 Wiem, że opis jest dosyć krótki, ale by było ze spoilerami, a tego nie chcę Wam zrobić. Jednak jeśli mam coś powiedzieć to książki są bardzo przewidywalne, wszyscy oczywiście wiemy kogo wybierze. Też wiedziałam, a jednak kibicowałam mu jak idiotka. Wszyscy się ze mnie śmieli, bo się rżałam jak debilka do książki, a co mi tam przez całą serię. A dobra, mówiłam, że książka jest zbyt przewidywalna, a ja już ryczałam jak bóbr, bo myślałam, że nie  wybierze, Maxona. No dobra, ale to może, tylko ja tak mam, najbardziej jednak podobały mi się ataki rebeliantów. O to było nieziemskie wprost, właśnie trę ręce, jakbym planowała coś okrutnego, w każdym razie tak nie jest.  


Miłość była rodzajem cudownego strachu.

        Bohaterzy              

 Niektórych irytuję Amy, no dobra mnie z początku też, jak się użalała nad sobą i takie tam wiecie, no ale kto z Nas tego nie robi? No i pokochałam Amy, potrafiła przeciwstawiać się innym, chociaż mogło to zagrażać jej dobru. I to co mi się najbardziej w niej podobało, nigdy nie stała bezczynie, nie milczała. Nie okłamała, nigdy Maxona. Maxon od początku go lubiłam, chociaż do końca nie pamiętam. Ale jest słodki, uroczy, przystojny, kochany, poświęca się dla innych, jest dobrym człowiekiem, słucha głosu serca, przeciwstawia się ojcu i mogłabym tak dalej wymieniać jego zalety. Aspen na początku go lubiłam, potem nienawidziłam, a teraz mam mieszane uczucia  co do niego, chociaż później jest wspaniały. Jeśli chodzi o rywalki Amy, to zacznę od Celest nie zapomnę, tego co powiedziała, to dlaczego jest w eliminacjach bardzo ją polubiłam i w końcu zrozumiałam, Kriss, jej NIE LUBIĘ miła, słodka dziewczynka.... 

Mam tylko jedno serce i muszę się z nim obchodzić ostrożnie.

                    Styl               

Przy czytaniu, jak wcześniej mówiłam nieźle się rżałam, chociaż to mało powiedziane. Autorka zarówno doprowadzała mnie do wybuchów śmiechu jak i płaczu.  Pisze naprawdę cudownie, chociaż, czasami zdarzyły się dialogi, które pomijałam, tak jak rozdziały z Aspenem, kiedy to go nienawidziłam. Książki Kiery muszę powiedzieć, że szybko się czytają, więc jeśli Wam się seria nie spodoba to i tak nie zajmie Wam ona dużo czasu w przeczytaniu.

Opis następnych części może zawierać spoilery do poprzednich części. 



"Następczyni" i "Korona" są pisane z perspektywy Eadlyn. 

Nic tak nie uświadamia obecności drugiej osoby jak jej zniknięcie. 

             Opis.             

Eadlyn jest córką Americki i Maxona. Uważa, że podoła sama obowiązkom królowej, jednak matka z ojcem namawiają, ją do eliminacji. Tak, więc Eadlyn urządza własne eliminację, po pewnym czasie przywiązuje się do chłopców, i zmienia zdanie oraz przywiązuję się do kandydatów. 

Wydaje mi się, że nikt nie wie na pewno, czego szuka, dopóki tego nie znajdzie.

             Opinia           

Jeśli chodzi o te części to czytałam je bez jakiś przeżyć, które towarzyszyły mi podczas historii Americki. Często uważam, że historia skończyła się na trzech pierwszych częściach. Jednak nie żałuję, że przeczytałam te, mogę powiedzieć, że ciekawie było zobaczyć  Americke i Maxona w roli rodziców. Czy też zobaczyć jak radzi sobie z eliminacjami ich córka. Mogę powiedzieć też, że historia Eadlyn nie była dla mnie wcale przewidywalna, chociaż po cichu podczas czwartej części mu kibicowałam, jednak ostatnie 100 stron czytałam pod ogromnym napięciem, zmieniała wybranka i w końcu dowiedziałam się kogo na ostatnich chyba 10 stronach! 

           Bohaterzy       

Eadlyn na początku irytująca bohaterka, bardzo wybuchowa nie zdająca sobie sprawy z powagi sytacji, ale ja na jej miejscu nie poradziłabym sobie lepiej, jednak potem zaczęła inaczej patrzeć na świat nie skupiła się wyłącznie na sobie, patrzyła na dobro państwa rodziny nawet przy wyborze kandydata! Jeśli chodzi o kandydatów. To bardzo polubiłam tłumacza Henriego Erika, naprawdę jest przemiły. Kile, co mogę o nim mówić pokochałam, go jak większość z Was. Henri zyskał moją sympatię. Hale, no trochę mnie zaskoczył. 
Ha, a wiecie jak radzą sobie Amy i Maxon, nigdy ich nie podejrzewałam, że będą tak wspaniałymi rodzicami! :D Za to Aspen bardzo mnie zaskoczył, swoją szybką decyzją. Za to jeszcze dwoje braci Eadlyn, okazali się bardzo wyrozumiali, że tak to ujmę, chociaż nie wiele się o nich dowiedziałam xD

             Styl                

No hmm.. taki jak poprzednio. Tyle, że książek już nie czytałam w szybkim tempie, jak poprzednio, teraz rozdziały i strony bardzo mi się wydłużały. Czasy jednak nie żałuję przeznaczonego na czytanie. ;)

          Okładki             

No chyba, wiele mówić nie muszę cudowne i koniec, "Następczyni" jest chyba najpiękniejsza, jednak najmniej podoba mi się "Korona", pierwsza część z trzecią mnie powalają są mega druga trochę mniej! Ale i tak są przecudowne! I takie magiczne.
Czytaj dalej

Szkolił superbohaterów, ale jak się nim sam stał?- "Doctor Strange"

Cześć!
  Wiecie co, przed wczoraj, a mianowicie w środę byłam w Warszawie, na wycieczce integracyjnej i jednym z punktów wycieczki było kino! A film, był wielkim zaskoczeniem, bo udaliśmy się na Doctora Strangea!

Czytaj dalej

[19] "Girl Online"

Świat jest już wystarczająco smutny. Nie pogarszajcie sytuacji.


Hejka!


Tytuł: Girl Online
 Tytuł oryginału: Girl Online
Autor: Zoe Sugg
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 8 kwietna 2015r.
Liczba stron: 368
Kategoria: Literatura Młodzieżowa
Moja ocena: 7/10



Czytaj dalej

Straszny serial, o strasznych rzeczach! :D

Hejka dziś trochę inaczej, bo o filmie, a właściwie serialu. Horror z fantastyką niezłe połączenie, a jak oglądam to, aż dreszcz mnie przechodzi. Może większość z Was ogląda, bo jest dopiero pierwszy sezon, a jak nie to mam nadzieję, że Was zachęcę do oglądania! A teraz miłego czytania! :)




Czytaj dalej